Rozprzestrzenia się za pomocą przenośnych pamięci USB, ale w dość nietypowy sposób - zamiast funkcji Autorun wykorzystuje nieznaną dotąd lukę w obsłudze skrótów .lnk. Żeby doszło do infekcji, wystarczy wyświetlić zawartość pendrive'a przy użyciu menedżera plików, takiego jak Windows Explorer czy
Total Commander.
O wykryciu nowego złośliwego oprogramowania, nazwanego
Trojan-Spy.0485 i
Malware-Cryptor.Win32.Inject.gen.2,
poinformowali pod koniec ubiegłego tygodnia specjaliści białoruskiej firmy antywirusowej VirusBlokAda. Po przedostaniu się z pendive'a na dysk szkodnik instaluje sterowniki
mrxnet.sys i
mrxcls.sys, rozpoznawane odpowiednio jako
Rootkit.TmpHider i
SScope.Rookit.TmpHider.2.
Co ciekawe, oba pliki zostały cyfrowo podpisane przez firmę Realtek Semiconductor Corp., dlatego najprawdopodobniej przez ponad pół roku unikały wykrycia przez oprogramowanie zabezpieczające. Jak
ustalił Alexander Gostev z firmy
Kaspersky Lab, sterowniki podpisano 25 stycznia br., certyfikat wygasł 12 czerwca - mniej więcej wtedy do laboratoriów antywirusowych trafiły pierwsze próbki tego zagrożenia.
Redaktorzy serwisu
Niebezpiecznik.pl zwracają uwagę, że szkodnik przeszukuje system pod kątem oprogramowania
Siemens WinCC SCADA, wykorzystywanego do sterowania procesami w dużych systemach przemysłowych. Na tej podstawie analitycy wysnuli wniosek, że trojan mógł zostać stworzony do celów szpiegowskich.
W innym artykule na dany temat
Alexander Gostev podaje, że w ciągu ostatnich czterech dni system
Kaspersky Security Network wykrył ponad 16 tys. komputerów zainfekowanych tym szkodnikiem (używane przez tę firmę nazwy to
Trojan-Dropper.Win32.Stuxnet i
Rootkit.Win32.Stuxnet).
Najwięcej zarażonych maszyn odnotowano w
Indiach,
Iranie oraz
Indonezji - w każdym z tych państw liczba zarejestrowanych incydentów przekroczyła 5 tys. Dla porównania, w Rosji było ich około 150, a wChinach zaledwie 5. Specjalista uważa, że źródłem infekcji mogą być
Indie.
Gigant z Redmond został już poinformowany o podatności. Jak serwisowi Krebs on Security
powiedział Jerry Bryant, menedżer z Microsoft Security Response Center, luka jest badana, nie wiadomo jednak, kiedy można się spodziewać odpowiedniej łatki.